Serce podskoczyło mi do gardła , miałem nadzieję że jest ona fajna i nikomu nic nie powie (tak nawiasem mówiąc nie znałem jej , ale wyglądała na miłą)
-Philip a ty gdzie się wybierasz ? -spytała mnie. Zauważyłem że Nat ma napuchnięte oczy zapewne płakała.
-Chcę wyjść na dwór zobaczyć jak to wszystko wygląda.-nie miałem serca jej okłamywać.
-Nie teraz Phil , wyjdziemy jak tylko wszyscy się obudzą.-powiedziała Nat i ciepło się uśmiechnęła. Już ją polubiłem .
-Ale nie powiesz nikomu że chciałem wyjść sam ?-spytałem z nadzieją .
- Nie powiem , ale żeby było to ostatni raz ! - powiedziała łagodnie. Trochę zawiedziony i znudzony wróciłem do Roberta , na szczęście i on już nie spał .
-Hej jak się spało ? – spytałem .
- Ja tam nie narzekam ..... gorzej z dziewczynami – przeciągnął się uradowany .
- Mogę się założyć że cały czas będą narzekać jak to bardzo są zmęczone i jak ich bardzo plecy bolą - teraz i ja się rozchmurzyłem .
- A jeśli gadamy o dziewczynach , to która ci się najbardziej podoba ? - spytał Robert .
-Mi...? Natalie jest bardzo ładna i miła.-rozmarzyłem się.
- A tobie ? Wiesz wybór jest duży .
-T woja siostra jest fajna -stwierdził Rob , myślałem że wybuchnę tam śmiechem .
- Ona fajna ? No chyba nie !
- A co sądzisz o reszcie ? - ciągnął Rob .
- Sam nie wiem-stwierdziłem.
- Nina jest całkiem ładna i wydaje się miła .
- Stary wypluj te słowa .. gdyby Sid to usłyszał ! Oj byś już nie żył – szepnąłem lekko zdenerwowany .
- A co ma do tego Sid ?
- Koleś czy ty nie widzisz że on za nią szaleje ? - wrzasnąłem mu prosto w twarz .
- Jakoś nie zauważyłem ....... - rzekł już nie tak zabawnym tonem . Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi , a po chwili do pomieszczenia weszła Diana.
-Chłopcy chodźcie musimy obgadać dalszy plan .-powiedziała i czekała aż wyjdziemy potem zamknęła drzwi i ruszyła za nami.
* Elizabeth POV *
Niewyspana i obolała powlokłam się za resztą do jakiegoś pomieszczenia nie różniącego się od innych . Wszyscy byli w nienajlepszych nastrojach , no może nie chłopcy . Oni ciągle się śmiali , a Sid oczywiście miał oczy skierowane na Ninę ... żadna nowość . Po wczorajszym nieudanym flircie jeszcze bardziej zaczął do niej zagadywać , lecz ta nie zwracała na niego uwagi .
- Słuchajcie wyjrzałam za zewnątrz i nie wygląda to najlepiej - rzekła Diana - jest jam ponad 30 stopni i wątpię żeby udało się komukolwiek przejść , bo wszystko jest zasypane gruzem . Zapewne wszyscy są głodni ... - na myśl o jedzeniu ślinka mi pociekła - a oto chodzi że nic tu nie mamy . - czy ona musiała to powiedzieć ? - będę potrzebowała waszej pomocy . Czy ktoś chciałby wybrać się na poszukiwanie jedzenia ? - na pewno nie ja , szepnęłam w myślach .
*Nina POV*
Gdy Diana ogłosiła że szuka ochotników od razu się zgłosiłam .
- Ja chcę iść – krzyknęłam uradowana . Kochałam takie przygody , może znajdziemy jakiegoś trupa ? To by było dopiero coś ! Oczywiście gdy ja się zgłosiłam musiał to zrobić także Sid …… ughhhh dlaczego on ?
*Elizabeth POV*
Mogłam się tego spodziewać że jak Nina się zgłosi to to samo uczyni także Sid .
- Ktoś jeszcze ? – spytała przekonująco Diana .
- Ja ! – wiedziałam że Phil się odezwie !
- I co jeszcze ? Zostajesz tu gówniarzu – wrzasnęła Amy . Ja jej nie rozumiem … mogła by dać czasem młodemu trochę luzu . Niby jest taka wyluzowana , ale spina się o byle co .
- A czy ja mogę iść ? – odezwał się Robert .
- Jasne że tak – powiedziała uśmiechnięta Diana – czyli mamy skład Ja , Nina , Sid i Rob . Słuchajcie mnie uważnie . Macie się nie oddalać i trzymać się razem , was też to się tyczy . Macie nie wychodzić na zewnątrz , nie wiadomo co tam na nas czyha . – rzekła z lekką nutą grozy w głosie .
- Tak jest pani kapitan - odezwała się Natalie próbując rozładować napięcie. Spojrzałam na nią z pode łba. W każdej innej sytuacji można było się uśmiechnąć, ale nie w tej. Najwyraźniej to samo myślała Diana.
-Elizabeth pójdziesz z nami ? - z moich myśli wyrwał mnie głos Diany .
- To nie jest dobry pomysł - próbowałam się z tego wykręcić . Bałam się wyjść , tam było strasznie .
-Trudno idziesz z nami potrzebujemy cię.-powiedziała poważnie Diana. -Natalie zostaniesz tu z resztą. Wszyscy mają się ciebie słychać jesteś za nich odpowiedzialna.-te oto słowa Diana skierowała do reszty . Nagle poczułam jak ktoś mnie ciągnie za rękę . Była to Nina , ciągnęła mnie w stronę wyjścia , opierałam się , ale to nic nie dało . Popatrzyłam błagalnym wzrokiem na Nat, ale ta wzruszyła ramionami całkowicie bezradna .
- Wyluzuj - powiedziała przyjaciółka.
- Nic strasznego nam się nie stanie. To wyprawa po żywność, a nie misja rodem z horroru. – zadrwił Robert . W sumie to miał i rację. Jednak z drugiej strony nie byłam przekonana co do pomysłu wyjścia na zewnątrz. Jeszcze nie byłam na to gotowa. Zginęło tam wiele ludzi, a ja nie miałam ochoty na to patrzeć . Zmusiłam sie by pójść za Niną i resztą.
*Sid POV*
Ponieważ byłem najsilniejszy otworzyłem właz prowadzący na zewnątrz , może teraz zaimponuje Ninie . Chciałbym żeby mnie polubiła , tak ja ja ją lubię . Musiałem jej pokazać że jestem wart jej miłości . Gdy wszyscy wyszliśmy ze schronu chwyciłem do ręki pręta , leżącego tuż obok i rzekłem :
- Trzymajcie się za mną , nie wiadomo co tu na nas czyha - no wiecie , ktoś musiał być przywódcą . Diana wskazała mi kierunek i poprowadziłem grupę . Ciężko było się przedostać przez te ruiny . Zauważyłem , że Nina ma problem z przejściem przez ogromny głaz , dlatego podałem jej rękę , chcąc udzielić pomocy . Lecz ta spojrzała na mnie krzywo jakby chciała powiedzieć "No chyba nie " i sama przeszła obcierając sobie przy tym dłonie . Była taka szorstka wobec mnie. Dlaczego? Przecież tylko chciałem jej pomóc. Jednak z drugiej strony to podwyższało mi poprzeczkę. Chciałem ją zdobyć. Chciałbym by po tym wszystkim, kiedyś mi powiedziała, że czuje do mnie to samo, co ja do niej teraz.
Szliśmy tak jakiś czas póki nie zauważyłem supermarketu „ ladybug „ . Nie był on bardzo zniszczony , co umożliwiało wejście do niego . Każdy chwycił koszyk i zaczął brać to co potrzebne . Starałem się iść obok Niny , lecz dziewczyna poruszała się bardzo sprawnie i szybko wśród ruin . Usłyszeliśmy nagle krzyk Elizabeth . Nina pobiegła w jej stronę zwinnie omijając przeszkody . Okazało się że Eliz zobaczyła wystającą z pod gruzu rękę, na której zaschła krew . Strachliwa paniusia, pomyślałem , przecież to nic strasznego . Zobaczyłem Dianę , która podbiegła do dziewczyny i wzięła ją za rękę. Chwilę potem były tuż przy mnie.
- Idziemy ! – powiedziała stanowczo Diana . Cóż mogłem zrobić … banda dziewczyn na mnie i Roba , akurat mamy szansę . Tak jak dziewczyny sobie zażyczyły musieliśmy opuścić sklep . Teraz to wszystkie była prawie do mnie przytulone , tak się bały . Tylko Nina szła odłączona od grupy gadając z Robem . Szczerze mówiąc byłem trochę zazdrosny . Nagle Ruda (tak wszyscy mówili na Ninę) krzyknęła :
- Patrzcie , nasz samochód i rzeczy ! – po czym ruszyła w jego stronę . Samochód cały porozbijamy leżał pod jakimś budynkiem , który w każdej chwili mógł się zawalić .Ona jest szalona – krzyknąłem w myślach i ruszyłem za nią . Dziewczyny oczywiście nie poszły za mną , lecz przestraszone wtuliły się w Roba , ten zaczął się rumienić . Dziewczyna męczyła się żeby otworzyć drzwi od auta , lecz te się nie ruszały .
- Daj pomogę ci – uśmiechnęłam się ciepło , ta bez słowa odeszła ustępując mi miejsca . Przyznam sam że ciężko było je otworzyć , ale się udało . Wyjąłem ze środka 3 ogromnie bagaże .
- To wszystko ? - rzekłem . Ruda kiwnęła głową , co znaczyło że tak . Wziąłem 2 torby i ruszyłem do reszty , gdy nagle Nina krzyknęła . Nie wiedziałem co się dzieje , spojrzałem na nią , jej nogę trzymała jakaś okropna postać , to nie był człowiek , nie wiedziałem nawet jak to nazwać . Nina próbowała uwolnić się z uścisku , lecz nic to nie dało . To coś chciało ją ugryźć ! Dziewczyny zaczęły panikować bardziej niż Ruda .
- Uciekajcie ! – krzyknąłem do reszty , uczynili to posłusznie . Tylko Rob został . Musiałem jej pomóc , chwyciłem pręta i zacząłem tłuc to coś po głowie . Gdyby to był człowiek dawno by już stracił przytomność , lecz ten jedynie poluźnił swój uścisk , co pozwoliło Ninie wyrwać się z uścisku . Dziewczyna miała okaleczoną nogę , lecz chwyciła jedną torbę , kulejąc zaczęła uciekać . Ja z paniki zabrałem tylko jedną torbę i ruszyłem za nią . Ruda kilka razy się potykała , a ja pomagałem jej wstać . Gdy jej dotykałem czułem coś takiego niesamowitego … nie dało się tego opisać słowami . Gdy dobiegliśmy do włazu był on otwarty , a na dole czekała na nas reszta .
-Nina nic ci nie jest ? -spytała Nat kiedy tylko weszliśmy do środka.
-Strasznie boli mnie kostka.-wykrztusiła dziewczyna.
-Pokaż.-powiedziała Nat zmuszając ją żeby usiadła na łóżko .
*Natalie POV*
Rana wyglądała okropnie, zauważyłam że Sid z Niną przynieśli dwa z trzech naszych bagaży.
-Sid gdzie jest trzeci bagaż ?-spytałam chłopaka.
-Oj przez to wszystko zostawiłem go tam.-chłopak zaczerwienił się ze wstydu
-Jak to ! To była moja walizka , miałam tam apteczkę.-krzyknęłam co rzadko mi się to zdarzało.
-No nie...-powiedział Sid i patrzył na ranę Niny.
-Wychodzę-powiedziałam.
-Że co?!-wszyscy krzyknęli ze strachem. -To co słyszeliście nikt się nie rusza !Zajmijcie się Niną nie może stracić przytomności.- odparłam , dziewczyna popatrzyła na mnie karcącym wzrokiem . Nagle ktoś położył rękę na moim ramieniu.
- Ja to zrobię. Zostawiłem to tam, więc po to wrócę . – rzekł z żalem w oczach .
-Nie Sid , zostań z Niną . Miej na nią oku.-powiedziałam i wyszłam na dwór gdzie od razu oślepiło mnie jasne światło. Szłam w kierunku bliżej nie określony , aż zauważyłam nasz samochód i moją walizkę . Podbiegłam do niej i już miałam ją wziąść gdy ktoś złapał mnie za nadgarstek. Spojrzałam przerażona napastnikowi w oczy . Wydawały mi się znajome, ależ tak!! To były oczy profesora Stirlinga. Nie wierzyłam. A więc o to mu chodziło, więc jest jeszcze jedna taka bestia. Kopnęłam tego stwora w piszczel , co spowodowało że mnie puścił . Złapałam walizkę i czym prędzej pobiegłam do kryjówki . Od razu pobiegłam do pomieszczenia w którym znajdowała się reszta . Wszyscy wyglądali na przestraszonych . Karnacja Niny jest jasna , a teraz była jak u trupa , śnieżno-biała . Wyglądała ona okropnie , choć nie dała tego po sobie poznać . Jak najszybciej rzuciłam torbę na ziemię i wyjęłam z niej apteczkę . Usiadłam na łóżku , obok Niny .
- Tylko się nie wierć – rzekłam z troską w głosie . W oczach dziewczyny można było dostrzec strach . Wzięłam wodę utlenioną i polałam obficie na ranę , pojawiła się piana zmieszana z dużą ilością krwi .
- Aał .. to piecze ! – nie mogłam nic zrobić , musiałam ją oczyścić . Gdy wystarczająco polałam ranę , sięgnęłam po gazę i starłam delikatnie bród z krwią . Teraz wyglądało to jeszcze gorzej …. Jeszcze trochę a można było by dostrzec kość . Krew sączyła się obficie , to nie wyglądało jak zadrapanie , bardziej przypominało to mocne ugryzienie jakiegoś dużego zwierzęcia . Po prostu duży kawał skóry był wyrwany .
- Diana , możesz mi pomóc ?
- Co mam zrobić ? – spytała się posłusznie .
- Weź te gazy i przyciśnij do rany . - ja tymczasem obwinęłam nogę bandażem . Lekko załzawione , przepełnione smutkiem oczy patrzyły się na mnie . Dziewczyna miała lekką gorączkę , martwiłam się o nią .
- Ok. , gotowe
– Mogę już iść do naszego pokoju ? – powiedziała nienaturalnie smutna dziewczyna .
- Decyzja należy do ciebie – niepokoiło mnie jej zachowanie . Nie była zła tylko smutna , i to bardzo . Wstała i ponownie upadła na łóżko , towarzyszył temu głośny jęk .
- Nie mogę wstać – powiedziała .
- Obawiam się że przez kilka dni nie będziesz mogła chodzić .
- Że co ? – krzyknęła .
- Pomogę ci – zarzuciła rękę na moje ramie i z ledwością poszła kilka krów . Z pomocą podleciał Rob , także ją chwycił i zaprowadziliśmy ją do naszego pokoju . W wyrazie twarzy Sida można było dostrzec zazdrość .
- Powinnaś odpocząć . – powiedziałam z troską w głosie – Masz , połknij to – wręczyłam jej leki przeciwbólowe – ja idę do reszty , przyniosę ci coś do jedzenia .
*Nina POV*
- Nat … dziękuje – rzekłam cichym zachrypniętym głosem . Dziewczyna przyjaźnie się uśmiechnęła i wyszła . Zostałam sama w tym pustym pomieszczeniu . Położyłam głowę na fotelu przesiąkniętym zapachem zgnilizny i zatraciłam się w myśleniu . Całe życie przeleciało mi przed oczami . Nie miałam pojęcia co mnie zaatakowało …… to było koszmarne ! Nawet nie mogłam się nigdzie ruszyć , jedyne co mi pozostało to leżeć tu i czekać w bólu . Leki nic nie pomogły , kostka pulsowała a ja cierpiałam .
*Phil POV*
Siedzieliśmy wszyscy przy jakimś starym stole i obgadywaliśmy dalszy plan . Zauważyłem na nadgarstku Nat ślad .
- Co ci się w rękę stało – spytałem .
- No właśnie , właśnie o tym miałam wam powiedzieć . Gdy poszłam po bagaż spotkałam kogoś , a właściwie coś – wszyscy słuchali z zaciekawieniem , nawet ja się wciągnąłem – był to profesor Stirling , ten co nam zwiał . Tylko że nie był już człowiekiem , tylko zombie . – towarzystwo zamarło – to on złapał mnie za nadgarstek i zranił Ninę .
- Jezu ! Tych zombie może być więcej – krzyknęła z przerażeniem Elizabeth .
- Zaraz … jak Nine zranił zombie to ona …….. – wyksztusił przerażony Sam , ciekawe o co mu chodzi .
- No właśnie , mam tu taką książkę o zombie , wzięłam sobie jako coś lekkiego do przeczytania – Nat wyciągnęła z torby książkę . I ona ma być lekka ? Krzyknąłem w myślach .
- …… „ Zombie to stworzenia zrodzone w naszej wyobraźni . Są to nieumarte stworzenia , pragnące tylko jednego – ludzkiego mięsa . W powieściach piszą że gdy zombie ugryzie lub zadrapie człowieka on staje się tym samym co napastnik …. – Jezu ! sercem mi stanęło - ….. pierwszym objawem jest gorączka , człowiek ma omamy , sceny z przeszłości . Następnie spadek temperatury , zarażonemu jest zimno i to uczucie towarzyszy mu do końca . Człowiek umiera , a potem odradza się na nowo jako krwiożercza bestia . Ludzie mówią na nich „zimnie istoty’ albo po prostu „sztywni” . Nie ma ratunku dla takiej osoby …. „ – cisza panował przez dobre kilka minut .
- To jest chore ! – odezwałem się jako pierwszy .
- Ale Nina nie ma omamów – rzekła przestraszona El .
- I gorączka jej spada – do pokoju wszedł Rob , który był zobaczyć co u dziewczyny . – choć jest bardzo słaba .
Ulżyło mi – westchnąłem z nadzieją że Ninie nic nie będzie . Popatrzyłem na Nat. Była blada a na jej czole pojawiły się kropelki potu.
-Nat czy wszystko w porządku ? -spytałem zaniepokojony. Dziewczyna pokręciła tylko przecząco głową.
-Pójdę sprawdzić co z Niną.-powiedziała i wstała od stołu. Niestety po kilku krokach zachwiała się. upadła nieprzytomna.
-Nat...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz