sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 1. Tajemniczy mężczyzna

*Nina POV* 
Chłodny wiatr rozwiewał moje włosy . Jechaliśmy już od dobrych trzech dni , a na horyzoncie wciąż nie było widać O Donell . Termometry wskazywały ponad 30 stopni  . Z tego powodu postanowiliśmy zatrzymać się w przydrożnym barze . 
Po otwarciu drzwi uderzył nas mocny zapach alkoholu i dymu papierosowego . Mimo tego weszłyśmy do dusznego pomieszczenia . Zajęliśmy stolik przy oknie , by chociaż trochę zminimalizować odór . 
- Następny przystanek O Donell …. – powiedziała niepewnie Amy . 
- O ile tam dojedziemy – stwierdziła zmęczona podróżą Natalie . 
- Kto teraz zastąpi Nat i poprowadzi samochód ? – spytała Elizabeth , popijając zimną colę . 
- Dziewczyny teraz moja kolej ! – powiedziała uradowana Amy 
- Ej Natalie , jak nie skończymy w krzakach to będzie dobrze . – szepnęła Nina . 
- Ha ha ha … bardzo śmieszne . – odezwała się Amy .  Nagle dziewczyny usłyszały czyjeś krzyki dobiegające z parkingu , wszyscy ludzie wybiegli z knajpy by zobaczyć co się dzieje na zewnątrz . My uczyniliśmy to samo , wybiegłyśmy za tłumem . Zobaczyłyśmy tam jakiegoś dziwnego człowieka kłócącego  się z kierownikiem baru . 
- Niech pan mnie puści ! Ze mną dzieje się coś złego ! Mój przyjaciel zja … zjadł mojego syna ! – zaszlochał mężczyzna – on też zaraził się tym wirusem … tylko że on stał się czymś innym  … ja też się tym staje . – wykrzyczał przez płacz . 
*Elizabeth POV* 
By łam bardzo zmęczona , więc ostatnia wybiegłam z knajpy . Zaspana dostrzegłam coś co mnie przeraziło .  Skóra faceta który ciągle krzyczał była w kilku miejscach całkowicie zdarta , aż do mięśni . Całe jego ciało pokrywała krew , był bardzo blady . Oczy tego człowieka stały się mgliste , a źrenice strasznie duże i czerwono-krwiste . To było obrzydliwe i nieludzkie ! 
-Niech ktoś zawiezie go do szpitala ! – krzyknęłam zniesmaczona . 
*Amy POV* 
Do zawsze kręciły mnie takie tajemnicze sytuacje . 
- My to zrobimy ! – krzyknęłam bez namysłu , zresztą jak zawsze . 
- Że co ?!  - wrzasnęła Elizabeth , wszystkie oczy skierowały się w jej stronę . 
- To jest zwariowany pomysł ! – stwierdziła Natalie – ale nie głupi ! – spojrzałam niepewnie na Ninę , z nadzieją że ona równie mnie poprze . Choć nie ukrywam że wisi mi to , bo i tak zrobię swoje . 
- Ja jestem za Amy – odezwała się Nina . 
- To przegłosowane ! -  rzekłam . 
- Ughhhhh ….. – westchnęła Eliza . 
*Natalie POV* 
Podeszłam do faceta , chwyciłam go za ramię , odciągając lekko do tyłu . 
- Pan pójdzie z nami – rzekłam łagodnie . Mężczyzna nic nie odpowiedział  , posłusznie skierował się w stronę samochodu stojącego tuż obok . – dziewczyny na co czekacie ? Idziemy ! – one także uczyniły to co im kazałam . 
Przed wejściem do auta Elizabeth kłóciła się ze mną kto zajmie miejsce z tyłu pojazdu , gdyż ona panicznie bała się nowego pasażera . 
Amy pierwszy raz prowadziła samochód , więc usiadłam z przodu żeby jej dopilnować i żeby uniknąć wypadku . Nina z niezadowoloną Elizą zajęły miejsca z tyłu pojazdu , obok tajemniczego mężczyzny . W pewnym momencie moje ciekawość nie wytrzymała.
-Może nam pan wyjaśnić o co tu chodzi ? -spytałam. Mężczyzna westchnął , i zaczął opowiadać.
-Jestem naukowcem - powiedział. - To, co stworzyłem mogło mnie zabić …. 
*Elizabeth POV* 
To była historia niczym z horroru. Napotkany facet stracił dziecko. Ukochany syn został zjedzony przez jego najlepszego przyjaciela.
*Amy POV*
Im dłużej Andrzej opowiadał swoją historię , coraz bardziej nie mogłam się skupić.  Pierwszy raz prowadziłam samochód i wiedziałam, że to duża odpowiedzialność, ale nie potrafiłam myśleć o drodze przede mną.
-Ta historia jest niedorzeczna! Opowiada nam pan jakiś film , to nie mogło się wydarzyć -odparła zdenerwowana i blada Elizabeth. Widać było, że przyjaciółka bała się tej historii i tego faceta. Odwróciłam się, żeby ją pocieszyć i już miałam coś powiedzieć, kiedy dziewczyny zaczęły krzyczeć "HAMUJ!" W ostatnim momencie spojrzałam na drogę i udało mi się zatrzymać pojazd przed ogrodzeniem . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz